wtorek, 26 lipca 2016

I

Cały zamek trząsł się w posadach. Nawet na wieży astronomicznej było słuchać krzyki i wrzaski dwóch, najbardziej wybuchowych osób w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart.
- Czy ciebie zupełnie pogrzało?! Ja niby mam romans?! I to z Alexandrem?! - Brązowowłosa kobieta patrzyła z niedowierzaniem na mistrza eliksirów. 
- Aaa... To wy jesteście na per ty? Milusio... - Wysyczał czarnowłosy mężczyzna. Jeżeli, ktoś, spojrzałby na to z boku, zauważyłby kobietę o wiecznie kręconych włosach z różdżką w dłoni oraz czarnowłosego mężczyznę w swoich legendarnych szatach nietoperza, czyli postrach wszystkich pokoleń ludzkich, przewijających się przez tę szkołę. - A to zaimponowanie umiejętnościami językowymi jak miałem odebrać?!
- Idiota! Chodziło mi o język rosyjski, a nie jego... część ciała... A tak po za tym, jak mam się do niego zwracać? "Rusku", tak jak ty? A może Panie Dragonow?  Jest moim znajomym i będę do niego mówiła, tak, jak chcę! A po za tym, uczymy w tej samej szkole do cholery! Dlaczego nie przeszkadza Ci, że mówię po imieniu do Minerwy? 
- Bo to kobieta... A z tego co mi wiadomo, nie gustujesz w kobietach... 
- W blondynach również nie! Wolę wrednych, czarnowłosych nietoperzy! 
- A Weasley to co? - Prychnął zniesmaczony. Przecież to logiczne. On jest stary, brzydki jak noc listopadowa, chociaż on lubi taką pogodę, zmęczony życiem. A ona jest jego przeciwieństwem. Miła, pomocna, pełna wigoru, a co najważniejsze jeszcze bardzo młoda. Co ona może wiedzieć o życiu? Dopiero ma dwadzieścia trzy lata... No i co że przeżyła wojnę? Wielkie mi halo...
- Mam dość! Czy zawsze muszę być podejrzewana o najgorsze? Kogo bym nie spotkała! Nawet jak z nikim nie rozmawiałam. Bo za długo zawiesił na mnie oko, bo uśmiechnął się, bo tamto, bo sramto! - Machnęła kilka razy różdżką i przed nią zmaterializowały się cztery walizki. - Wyjeżdżam. 
- Phi, jasne... wrócisz do mnie, Granger. - Mruknął pewny siebie. 
- Obyś się nie zdziwił, Snape. - Zmniejszyła walizki i po prostu wyszła trzaskając drzwiami.  
Severus pierwszy raz był w takiej dramatycznej sytuacji, chociaż do niego to jeszcze nie dotarło. wiedział jedynie, że jest zniesmaczony i sobą, i nią. Przecież nie rzadko się kłócili, ale nigdy tak poważnie.  A wszystko przez tego nauczyciela Opieki przed Czarną Magią, Alexandra Dragonowa, Rosjanina o niebieskich oczach, blond włosach oraz o ciele bardzo dobrze zbudowanym, a co za tym idzie bez żadnych blizn, których niestety Snape posiadał bardzo dużo. 
Pierwszym, co przyszło mężczyźnie do głowy, była Ognista Whisky, której ostatnimi czasy sobie żałował, a to wszystko przez głupią babę! "Dziewiczą" szklaneczkę wypił jednym duszkiem, dopiero drugą zaczął się delektować. Zabrał resztę trunku i udał się do biblioteczki, gdzie czekał na niego duży, miękki fotel oraz stół, który tym razem był prawie pusty, leżała na nim tylko jedna dosyć gruba książka z pięknym, złotym napisem "Ta książka należy do Złotego Kruka".
Severus, nie pamiętał tej książki, więc postanowił do niej zajrzeć. Na pierwszej stronie były dwa zaklęcia, ich opis, skutki i ruchy różdżką, na kolejnych się przeplatało, raz zaklęcia, raz eliksiry, a raz po prostu jakieś spostrzeżenia na różne tematy. Na końcu księgi był dopisek, ewidentnie od autora " Czy masz ochotę poznać mój sekret? Jeżeli tak, to stuknij różdżką 'Ego sum ​​curiosus', a jeżeli nie to odłóż ją po prostu na półkę." No, ale szczerze - kto by się wycofał? Czarnowłosy wypełnił instrukcję, rozbłysło światło, a w pokoju została tylko butelka Ognistej oraz resztka napoju w szklance.


-----------------------
Witajcie :-)
Piszę do Was... gdyż...
1) Potrzebujemy Bety -> Jakby ktoś się może zgłosił to byłabym wdzięczna. 

2) Jest to blog o tematyce Sevmione i kilku innych parringów. Jeżeli komuś nie pasuje ten temat, niech nie czyta. Błędy mogą się pojawić. Na prawdę nie jesteśmy alfą i omegą  :P 
Każdą uwagę rozpatrzymy. Każdy pomysł także rozważymy.

Dziękujemy za uwagę xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz